RESEARCH·15 sierpnia 2026
Zrozumieć Adamca
Malowany z pamięci świat bez cienia: dziecięca perspektywa, pieczołowity detal i kolor, który włoscy krytycy nazywali czystym.

Kazimierz Adamiec malował wyłącznie z pamięci. Nie ma w jego obrazach szkicu z natury ani fotografii — jest za to świat przefiltrowany przez wyobraźnię: równiejszy, czystszy i pogodniejszy od rzeczywistego.
Słownik motywów
Jego tematy układają się w spójny słownik: rodzinne spotkania w różowych i ochrowych wnętrzach, pikniki nad wodą, kuligi, konne przejażdżki i wyścigi z nieodłącznymi dalmatyńczykami, martwe natury z kwiatami, portrety dziewcząt i górali, Madonny o wielkich błękitnych oczach.
Krytycy włoscy, którzy zetknęli się z jego malarstwem w latach 70., pisali o liryzmie i harmonii tonalnej: o gładkich trawnikach, równiutko rosnących świerkach, jeziorach z maleńkimi wyspami i śniegu jak z baśni. W istocie: śnieg u Adamca nie brudzi, konie nie męczą się w galopie, a popołudnie trwa tyle, ile trzeba.
Dziecięca perspektywa, dorosła dyscyplina
Perspektywa bywa dziecięca — plany piętrzą się jeden nad drugim, a horyzont wędruje wysoko — ale rygor kompozycji jest żelazny. Deseń tkaniny, listki drzew, szprychy koła: wszystko policzone, wszystko na miejscu. To właśnie ta łagodna skrupulatność sprawia, że przed jego obrazami zwalnia się kroku.