Suplementy diety kupujemy jak jogurty: w markecie, w aptece, w internecie. Mało kto wie, że każdy taki produkt musi być zgłoszony do Głównego Inspektoratu Sanitarnego — i że GIS prowadzi publiczny rejestr tych zgłoszeń, w którym część wpisów ma status, obok którego trudno przejść obojętnie: „zawiera składnik zakazany”.
Policzyliśmy wszystkie takie wpisy. Na dzień 27 sierpnia 2026 roku jest ich 979.
Skąd wzięła się ta liczba
Nie szukaliśmy sensacji — pracowaliśmy nad bazą produktów do jednego z naszych projektów i potrzebowaliśmy kompletu danych z rejestru powiadomień GIS (dawny rejestrzp.gis.gov.pl, obecnie część systemu e.sanepid.gov.pl). Zaimportowaliśmy więc cały rejestr, wpis po wpisie.
Przy imporcie całości widać coś, czego nie zobaczy nikt, kto szuka w rejestrze pojedynczego produktu: skalę. Prawie tysiąc zgłoszonych suplementów ma odnotowany przez inspekcję składnik z listy substancji zakazanych.
979 wpisów ze statusem „zawiera składnik zakazany” — stan rejestru powiadomień GIS na 27 sierpnia 2026. Wynik naszej analizy pełnego importu danych; rejestr zmienia się codziennie, więc liczba może się różnić w dniu, w którym to czytasz.
Suplement to nie lek. I o to chodzi
Lek, zanim trafi do apteki, przechodzi badania i proces rejestracji. Suplement diety — nie. Formalnie to żywność: producent jedynie powiadamia GIS, że wprowadza produkt do obrotu, i może zacząć go sprzedawać, nie czekając na niczyją zgodę.
Dopiero potem inspekcja weryfikuje zgłoszenia — m.in. sprawdza skład z listami substancji, które w suplementach są niedozwolone. Jeśli coś się nie zgadza, wpis w rejestrze dostaje odpowiedni status. Problem w tym, że między zgłoszeniem a weryfikacją produkt może normalnie leżeć na półce, a status w rejestrze sam z siebie niczego z tej półki nie zdejmuje.
Co ten status oznacza — a czego nie oznacza
Status „zawiera składnik zakazany” dotyczy zgłoszenia, nie stanu sklepowych półek. Część z tych 979 produktów mogła nigdy nie trafić do sprzedaży, część już z niej zniknęła, a część producenci przeformułowali.
Ale działa to też w drugą stronę: rejestr nie jest systemem wycofywania. To, że produkt ma taki status, nie uruchamia automatycznie żadnej blokady sprzedaży — egzekucja to osobne postępowania. W praktyce produkty z oznaczonym składnikiem zakazanym wciąż bywają dostępne, zwłaszcza w internecie. I właśnie dlatego warto samodzielnie sprawdzić to, co się łyka.
Dlaczego prawie nikt o tym nie mówi
Bo te dane są publiczne, ale niewygodne. Rejestr jest zaprojektowany do sprawdzania pojedynczych produktów: wpisujesz nazwę, dostajesz wynik. Nie ma zbiorczych raportów, wykresów, alertów. Żeby zobaczyć pełny obraz, trzeba pobrać i przeanalizować wszystkie wpisy — a to już wymaga narzędzi, których przeciętny konsument (ani, jak widać, większość redakcji) nie używa.
Jak sprawdzić swoje suplementy — krok po kroku
- 1. Zbierz opakowania — wszystkie suplementy, które bierzesz Ty i Twoi bliscy. Także te „ziołowe z internetu”; to wśród nich statystycznie najczęściej trafiają się niespodzianki.
- 2. Wejdź do rejestru — wyszukiwarka powiadomień działa w systemie e.sanepid.gov.pl (starsze linki rejestrzp.gis.gov.pl przekierowują właśnie tam).
- 3. Wyszukaj produkt po nazwie — najlepiej dokładnie tak, jak brzmi na opakowaniu; przy braku wyniku spróbuj samej marki.
- 4. Spójrz na status wpisu — interesują Cię statusy i uwagi inspekcji, w szczególności informacja o składniku zakazanym lub o trwającym postępowaniu wyjaśniającym.
- 5. Masz trafienie? — odstaw produkt i skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, zwłaszcza jeśli bierzesz leki na stałe. Nie musisz panikować: status dotyczy składu zgłoszenia, nie oznacza automatycznie zatrucia.
- 6. Produkt nadal jest w sprzedaży? — możesz zgłosić to do powiatowej stacji sanitarno‑epidemiologicznej. To realnie działa.
Przypis: skąd mamy te dane
Ta analiza to efekt uboczny pracy nad APPteczką — naszą aplikacją do prowadzenia domowej apteczki. Importowaliśmy rejestr GIS, żeby aplikacja mogła przy dodawaniu suplementu po cichu sprawdzić jego status i ostrzec, gdy produkt ma zgłoszony składnik zakazany. Uznaliśmy, że skala tego, co wyszło przy imporcie, jest zbyt duża, żeby zostawić ją w tabeli na naszym serwerze.
Niezależnie od tego, czy użyjesz aplikacji, czy wyszukiwarki rejestru — sprawdź swoje pudełka. To pięć minut.
Nie chcesz sprawdzać ręcznie? APPteczka zrobi to za Ciebie
APPteczka to nasza aplikacja do prowadzenia domowej apteczki: harmonogram leków, przypomnienia o dawkach i wspólna apteczka dla całej rodziny. Gdy dodajesz suplement, aplikacja sama sprawdza jego status w rejestrze GIS i ostrzega, jeśli produkt ma zgłoszony składnik zakazany.
Pobierz z Google PlayWięcej o aplikacji: appteczka.eu
Zeskanuj, aby pobrać